Dla jednych herbata to koniecznie szklanka w metalowym koszyczku, dla innych spieniona matcha, a dla jeszcze innych maślany napar rozgrzewający na wysokogórskim mrozie. Ta sama roślina, a rytuały zupełnie różne. Zabieramy Cię w herbaciany objazd po świecie: sprawdzimy, jaką herbatę pije się w Turcji, Indiach, Japonii, Egipcie czy RPA. Nie po to, aby kopiować cudze tradycje, ale żeby pokazać, że świat herbaty jest znacznie szerszy niż podział na czarną i zieloną.
Jedna roślina, wiele różnych herbat
Czarna, zielona, oolong i biała herbata pochodzą z tego samego krzewu herbacianego. O tym, co trafi do kubka, decyduje obróbka liści (m.in. stopień utlenienia) oraz sposób parzenia i podawania. To właśnie dlatego ta sama herbata smakuje inaczej, gdy parzysz ją krótko w małym czajniczku, gotujesz z mlekiem i przyprawami albo rozcieńczasz wcześniej przygotowany koncentrat. Są też napary, które herbatą są tylko z nazwy zwyczajowej, jak hibiskus czy rooibos. Technicznie to napary ziołowe, ale w wielu miejscach świata pełnią tę samą rolę: towarzyszą rozmowom, posiłkom i gościnności. Wszystkie te kierunki znajdziesz w kategorii herbaty w naszym sklepie.
Herbata czarna – tulipanowe szklanki i samowary
W Turcji herbata (çay) to napój numer jeden. Parzy się ją w dwupiętrowym czajniku çaydanlık: w dolnej części gotuje się woda, a w górnej powstaje bardzo mocny napar. Do szklanki nalewa się trochę koncentratu i dolewa wody z dolnego czajnika, więc każdy może samodzielnie kontrolować intensywność naparu. Herbatę podaje się w małych szklankach w kształcie tulipana – zwykle bez mleka, za to z kostkami cukru.
W Indiach króluje chai, czyli czarna herbata gotowana z mlekiem i cukrem. W wersji masala dochodzą przyprawy, najczęściej kardamon, imbir, cynamon i goździki, choć skład zależy od regionu. W Mumbaju na ulicznych straganach zamówisz „cutting chai”, czyli połowę zwykłej porcji, a w wielu miejscach napar podaje się w glinianych kubeczkach (kulhad). Kaszmir ma za to własną wersję, noon chai. To różowa herbata na bazie zielonej, doprawiona solą.
Do tego typu inspiracji herbata czarna sprawdza się idealnie. Assam ma słodowy charakter, do którego dobrze pasuje mleko i przyprawy, a Ceylon i Yunnan zagrają w wersji inspirowanej Turcją, czyli mocno parzonej i rozcieńczanej wrzątkiem. Aby przyrządzić domowy chai, sięgnij też po cynamon, kardamon, goździki i anyż.
Herbata zielona i matcha – mięta, miseczki i dużo cierpliwości
W Maroku herbata jest symbolem gościnności. Zieloną herbatę typu gunpowder, czyli zwiniętą w małe kuleczki, gotuje się ze świeżą miętą i sporą ilością cukru. Trafiła tu w XIX wieku i na dobre zadomowiła się w marokańskich domach. Przygotowuje się ją na oczach gości i podaje na tacy w małych szklaneczkach, nalewając z wysokości, by napar się napowietrzył i pokrył pianką. Zwyczaj każe wypić trzy szklanki. Zamiast samej mięty czasami dodawana jest werbena cytrynowa, trawa cytrynowa albo kwiat pomarańczy.
W Japonii ceremonia chanoyu (sadō, „droga herbaty”) obraca się wokół matchy, czyli sproszkowanej zielonej herbaty, którą pije się w całości. Gospodarz przygotowuje ją na oczach gości w ceramicznej misce (chawan), używając bambusowej łyżeczki (chashaku) i miotełki (chasen), którą ubija napar do delikatnej pianki. Przed herbatą podaje się drobną słodycz, która równoważy lekką goryczkę matchy.
Z kolei w Chinach popularna jest metoda gongfu cha, czyli parzenie „z wysiłkiem i umiejętnością”. Do tego potrzebne są:
niewielki czajniczek (często z gliny z Yixing) lub gaiwan,
dużo liści,
wiele bardzo krótkich parzeń, nawet po kilkanaście sekund.
Napar zlewa się do dzbanka, a potem do maleńkich filiżanek na kilka łyków, dzięki czemu można prześledzić, jak ta sama porcja liści zmienia się z kolejnymi zalewaniami. Po zielone smaki zajrzyj do kategorii herbata zielona, a po japońską klasykę do kategorii matcha. Do matchy możesz podać daktyle, które pełnią podobną rolę jak japońskie słodycze.
Napary, które herbatą nie są, ale tak się je traktuje
W Egipcie czy Sudanie narodowym napojem jest karkadé, czyli napar z kielichów hibiskusa o intensywnie czerwonym kolorze i kwaskowym smaku. Pije się go na gorąco albo schłodzony, a podczas wesel tradycyjnie wznosi się nim toast. W Senegalu podobny napar nazywa się bissap i uchodzi za napój narodowy, w Nigerii to zobo, a na Karaibach sorrel (na Jamajce towarzyszy świątecznym wypiekom). We Włoszech carcadè pije się zwykle na gorąco z cukrem i cytryną, a w Afryce Zachodniej aromatyzuje się go często miętą lub imbirem. Nasza herbata z hibiskusa sprawdzi się w obu wersjach: na gorąco zimą i z lodem latem.
W RPA pije się rooibos, czyli „czerwony krzew” z gór Cederberg. Napar jest naturalnie bezkofeinowy, słodkawy i ma lekko drzewny aromat, dlatego pasuje do niego mleko, cytryna, cukier lub miód. Lokalnym pomysłem jest „red espresso”, czyli mocny rooibos zamiast kawy, a latem pije się go w wersji mrożonej. Jeśli lubisz takie smaki, sięgnij po naszą herbatę rooibos i dodaj odrobinę wanilii.
Nowe herbaciane zwyczaje w Twojej kuchni – zainspiruj się!
Nie potrzebujesz specjalnego chińskiego czajniczka ani innych akcesoriów, aby parzyć herbatę zgodnie z zagranicznymi zwyczajami. Zwykle wystarczy drobna zmiana w sposobie parzenia, doborze dodatków czy używanych naczyń, aby przygotować coś nowego. Poniżej kilka prostych inspiracji:
Herbata po indyjsku: zagotuj wodę z przyprawami, dodaj Assam i mleko, gotuj chwilę i przecedź do małych kubeczków.
Herbata po marokańsku: zalej Gunpowder gorącą wodą, dodaj garść świeżej mięty i odrobinę cukru, a podczas nalewania naparu do szklanek unieś dzbanek nieco wyżej.
Herbata po japońsku: rozetrzyj matchę w szerokiej misce z odrobiną wody, dopiero potem dolej resztę i ubij całość na pianę.
Herbata po chińsku: weź mały czajniczek, włóż do niego nieco więcej liści niż zwykle i zrób kilka krótkich parzeń z rzędu, notując różnice w smaku.
Herbaciany świat w pigułce
Herbata to nie tylko napój, ale często też sposób spędzania czasu: w Turcji wokół wspólnego stołu, w Maroku jako gest gościnności, a w Japonii jako ćwiczenie uważności. Zacznij od jednego pomysłu i zobacz, jak inaczej może smakować znajoma herbata. Koniecznie sprawdź całą ofertę marki Garść Natury w kategorii herbaty – znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawych propozycji i jeszcze więcej inspiracji.